DYŻUR W DWERNIKU - WRZESIEŃ 2003


O godz 14-tej była nas mała ekipka plus jakis turysta z uszkodzoną nogą
Następnie pojawili się - Bond i J-23 swoimi Gazami.
Lupino degustuje ukraińskie piwo stwierdził że niezłe
Powoli grono się powiększało, aż osiągnęło 25 osób
Znaleźli się nawet sponsorzy jako pierwszy SB a potem Derty
Po tym piwie nagle wszyscy zaczęli interesować się motoryzacją:)
Na końcu dotarła Alesandra z koleżanką i jakiś tubylec który żeby nie być gorszym postawił wszystkim regionalne wino:)
Szaszka żywiołowo na stojąco opowiadała nasze przygody na Ukrainie, które niebawem opisze a ja ukwiecę fotami.
Nie obyło się też bez degustacji słynnego wina Bieszczady z niedźwiedziem, które na ten cel zakupiłem aż w Wetlinie
Stały Bywalec pilnował porządku na stojąco i nic nie umknęło jego uwadze
Gdy dzień zbliżał się ku końcowi do Dwernika zawitał Xiro z ekipą
Nagrywano nas na video a Asiczka nagrywała rozmowy na dyktafon:)
Nastał czas na Stałego Bywalca bo przyjechała po niego pani Basia z Sękowca
Zrobiło się chłodno wiec przenieśliśmy obrady do Piekiełka na zdj. WW i Iza (Joja) dla czatowców
A wszystko zakończyło się w gospodarstwie u Lestka. Derty próbował nawet grać na gitarze:)


powrot