Tuż po skręcie w stronę Rajskiego znajduje się malowniczy punkt widokowy, z którego roztacza się panorama na tereny dawnego klasztoru Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, zwanych potocznie szarytkami. Początki tego miejsca sięgają XIX wieku, gdy dziedziczka wioski, Urszula Golejewska herbu Łosiów, ofiarowała siostrom miejscowy dwór. To właśnie ona około 1869 roku założyła tutaj kopalnię ropy naftowej – jedną z pierwszych w regionie.
W 1928 roku siostry przebudowały dwór, przekształcając go w klasztor. Wykazały się przy tym niezwykłą gospodarnością – doprowadziły wodę rurami ze źródełka na poblocznym stoku, wokół dworu i zabudowań folwarcznych założyły ogrody i sady, a także utworzyły kolejne stawy rybne. Pielęgnowały również rozległy park podworski, którego ozdobą były stare lipy, dające cień i tworzące atmosferę zadumy.
Niestety, burzliwe dzieje XX wieku nie oszczędziły tego miejsca. Po II wojnie światowej, w obawie przed represjami sotni UPA, szarytki musiały opuścić klasztor i przeniosły się do Sanoka, Krakowa oraz Kalwarii Zebrzydowskiej. Opuszczony budynek został przejęty najpierw przez milicję, a następnie przez żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza, którzy urządzili tu strażnicę nad Sanem.
Po zakończeniu Akcji „Wisła” w klasztorze zamieszkali robotnicy rolni. Niestety, w 1954 roku doszło do tragicznego pożaru – zaprószony ogień strawił drewniany klasztor wraz z całym dobytkiem mieszkańców.
Dziś o dawnym życiu i świetności tego miejsca przypominają jedynie resztki murów, parkowe drzewa i ciche stawy. To przestrzeń, w której historia splata się z naturą, a dawna obecność sióstr i ich pracy nadal zdaje się unosić w powietrzu. Z punktu widokowego można nie tylko podziwiać piękno krajobrazu, lecz także spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądało codzienne życie w tym niezwykłym zakątku.








