Sine Wiry
Osuwisko na Wetlince.
foto. I. Jóźwik.
|
"WYRY NA WETŁYNE" CZYLI DOOKOŁA FALOWEJ
Masyw Falowej (968 m) to odrębne, stosunkowo niewielkie gniazdo górskie, ograniczone od
zachodu doliną uchodzącej do niej Wetlinki, zaś od południa obniżeniem, którym biegnie Duża
Obwodnica. Przez grzbiet Falowej prowadzi czarny szlak znakowany łączący Dołżycę z Jaworcem
(2,5 - 3 godz. marszu), lecz nie stanowi od większej atrakcji.
Męczące, 400-metrowe podejście,
teren całkowicie zalesiony, brak widoków czy innych ciekawostek. Godna polecenia, przede
wszystkim rowerzystą (niekoniecznie nawet górskim(, jest natomiast bez mała 20-kilometrowa
wycieczka okalającymi masyw dolinami, od Kalnicy do Dołżycy. Powiodą nas wygodne, żwirowe lub
asfaltowe drogi.
Jeziorko Szmaragdowe.
foto. I. Jóźwik.
|
Na całej trasie ludzkie siedziby spotkamy tylko trzykrotnie: schronisko PTTK w Jaworcu, samotny
dom u zbiegu dróg w Polankach i niewielką osadę leśną w Buku. Odcinek doliny Wetlinki za Jaworcem
jest zamknięty dla ruchu samochodowego. Jadąc w dół malowniczą, wąską doliną Wetlinki miniemy
zarośnięte lasem lub zaroślami tereny nie istniejących od pół wieku wsi: Jaworzec, Łuh i Zawój,
gdzie tylko wprawne oko odnajdzie ślady dawnego życia. Najpiękniejszy krajobrazowo jest odcinek
w rejonie Zawoju, gdzie rzeka zatacza dziwacznie powyginany łuk u stóp nadzwyczaj stromych
stoków Szczyciska. Koryto przecinają liczne progi skalne. Ten Fragment doliny objęto ochroną w
rezerwacie krajobrazowym "Sine Wiry". Wyrem nazywała dawna ludność tych stron każde głębsze
miejsce w rzece.
Na terenie wsi Zawój było ich pięć "wirów" i pięć brodów, z których każdy miał
własną nazwę, np. Bryt koło Krymeny, Bryt pid Suchym Berdem. Od najgłębszego z wirów wziął nazwę
rezerwat.
Atrakcją rezerwatu jest miejsce wielkiego osuwiska na stokach Połomy, które we wrześniu 1980 r.
przegrodziło Wetlinkę. Tuż przy drodze rzuca się w oczy rumowisko wielkich głazów w korycie
rzeki, a wyżej odcina się od otoczenia pasmo młodego lasu, porastającego rynnę osuwiskową.
Powyżej osuwiska utworzyło się zarazu spore Jeziorko Szmaragdowe, w którym można było nieźle
popływać.
W ciągu kilkunastu lat uległo jednak zamuleniu i zupełnie zanikło. Na skrzyżowaniu
przy samotnym zabudowaniu na tzw. Pohulance (kiedyś działała tu karczma żydowska) skręcamy w
lewo, w górę doliny Solinki. Nieopodal odchodzi boczna droga do Łopienki, którą też warto
odwiedzić. Stąd do Dołżycy przez Buk jeszcze ok. 6 km.
|