Wołosate – to najdalej na południe Polski wysunięta zamieszkała miejscowość turystyczna. Jej atrakcją turystyczną jest panorama na położoną niemal w zasięgu ręki Tarnicę (1346 m) z charakterystycznym dla tego szczytu siodłem oraz Zachowawcza Stadnina Konia Huculskiego prowadzona przez BPN. Przy szlaku czerwonym prowadzącym w kierunku Przełęczy Beskid i Połoniny Bukowskiej stary cmentarz z cerwiskiem, skąd możemy wędrować na Tarnicę przyrodniczą ścieżką dydaktyczną „Orzeł przedni”. Po powrocie do Ustrzyk Górnych warto nadal podróżować u podnóża połonin. Wciskająca się w wąską dolinę Wołosatego obwodnica zaprowadzi nas jeszcze do kolejnych malowniczych zakątków bieszczadzkiej krainy.
Bereżki – położone z szerszej nieco kotlinie przed najpiękniejszym przełomem potoku Wołosatego są dziś niewielką osadą. Od pola biwakowego BPN warto podejść szlakiem żółtym do Przełęczy 777 m i Schroniska Politechniki Warszawskiej w Caryńskiem. Dużą niespodzianką i autentyczną nagrodą będzie kolejna wspaniała panorama z tej przełęczy górskiej na najwyższe połoninowe partie górskiej BPN z Tarnicą i poznanymi już połoninami podziwianymi teraz od strony północnej.
Potok Wołosaty.
foto. I. Jóźwik.
Przełom potoku Wołosatego – o każdej porze roku pozostawia wrażenie na przybyszach, największe chyba w maju i w październiku, gdy porosłe buczyną karpacką stoki górskie zadziwiają różnorodnością barw nadchodzącej wiosny lub żegnającej lato pejzażem gorącym – złotej i purpurowej bieszczadzkiej jesieni.
Stuposiany – położone w szerszej już dolinie Wołosatego wabią odchodzącą w prawo drogą do odbycia podróży do Sianek i źródeł Sanu. Kto by się nie dał skusić, by dotrzeć do najdalej wysuniętego zakątka Polski na Południe. Podróż tę polecamy w okresie ciepłym od wiosny do jesieni, gdy możemy liczyć na siebie. Droga zaprowadzi nas najpierw do Mucznego, a następnie w dolinę górnego Sanu i pozwoli na podziwianie połonin od wschodu. Ta wyprawa (np. z wykorzystaniem nowych wytyczonych szlaków rowerowych) dostarczy wielu wrażeń przy mijaniu pustek po istniejących jeszcze przed pół wiekiem wsiach, rezerwatów torfowiskowych, ostoi zwierząt puszczańskich, cmentarzy w Beniowej i Siankach. Dla wytrwałych, którzy dojdą szlakiem spacerowym do punktu widokowego nagrodą będzie niewątpliwie bliska panorama na Przełęcz Użocką, położone za Sanem na Ukrainie Sianki ze stacją kolejową i cerkwią oraz nieznane dotąd - nowe połoninowe partie górskie BPN. Po nasyceniu duszy ciszą, szumem wiatru i szmerem górskich strumieni możemy wracać do obwodnicy nowymi odcinkami leśnych stokówek docierając doliną górnego Sanu do Procisnego.
Cerkiew w Smolniku.
foto. I. Jóźwik.
Procisne – nad Sanem wprowadza nas w dolinę Sanu i w zupełnie nowy świat bieszczadzkiej krainy. Zauroczeni walorami krajobrazowymi Parku Krajobrazowego Doliny Sanu możemy podróżować wzdłuż wyniosłego pasma Otrytu korzystając od skrzyżowania w Smolniku z prowadzącej w lewo drogi lokalnej do Chmiela, Sękowca, Zatwarnicy i Suchych Rzek. Taka wycieczka doliną Sanu dostarczy sporo wrażeń przy poznawaniu kolejnych pustkowii, odsłoni nowe i mało znane panoramy na północne stoki połonin (Połoniny Caryńskiej i Połoniny Wetlińskie) oraz umożliwi poznanie kolejnych uroczysk i śladów bytowania naszych przodków. Schronienie znajdziemy w prywatnych obiektach noclegowych, dwóch schroniskach w Suchych Rzekach lub w Hotelu BARR w Zatwarnicy. Stąd można podróżować dalej np. rowerem doliną Sanu do Rajskiego i małej obwodnicy lub drogą leśną przez pasmo Otrytu do Polany i Chrewtu nad Jeziorem Solińskim. Samochodem radzimy wrócić do Smolnika, by podróżować drogami o lepszej nawierzchni i poznać kolejne urocze miejsca.
Smolnik nad Sanem – posiada perłę drewnianej architektury sakralnej reprezentującą krainę Bojków – dawnych pasterzy połoninowych. Jest nią najstarsza w Bieszczadach zabytkowa cerkiew trójdzielna z 1751 r. nakryta dachami piramidalnymi i wzniesiona w czystym stylu bojkowskim. Położona na wzgórzu w otoczeniu starych drzew latem może ujść naszej uwadze
Jej obecność – za przystankiem PKS - znaczy żółty krzyż informacyjny z godziną Mszy św. oraz wydeptana ścieżka. Nieco dalej odchodzącą w prawo droga wyłożona betonowymi płytami umożliwia dotarcie nawet autobusem do tego cennego obiektu. Obok stary cmentarz.
Nowa wieś Smolnik wita nas tartakiem i zabudowaniami po dawnym przedsiębiorstwie Iglopol. W tym miejscu szosa obwodnicy dochodzi najbliżej od granicy z Ukrainą. Nieco dalej – za zakrętem – ukazują się rozległe łąki przypominające prerię. To znak, że zbliżamy się do Lutowisk, ongiś miejsca wypasu bydła i wielkich jarmarków wołami. Galeria Smolnika
Lutowiska.
foto. I. Jóźwik.
Lutowiska – są siedzibą gminy o największej powierzchni w kraju. Na uwagę zasługuje stary cmentarz, kirkut, kościółek neogotycki z 1911 r., Zachowawcza Stadnika Konia Huculskiego BPN i Ośrodek Informacyjno-Edukacyjny BPN z salą wystawową. Warto tam zajrzeć po ciekawe publikacje o regionie, informacje i obejrzeć zmieniające się wystawy tematyczne. GOK prezentuje również wystawy prac bieszczadzkich twórców kultury. Za miejscowością – z przełęczy widokowej – raz jeszcze możemy patrzeć bez końca na wyjątkowo rozległą panoramę górską najwyższych połoninowych partii górskich BPN z Haliczem, Krzemieniem, Tarnicą i Bukowym Berdem na horyzoncie. U stóp naszych malowniczo położone na tle gór Lutowiska w otoczeniu trawiastych łagodnych wzniesień. Galeria Lutowisk
Pasmo Ostrego – posiada kamieniołom tuż przy obwodnicy. Z jego wierzchołka możemy raz jeszcze podziwiać najwyższe szczyty BPN oraz wyniosłą Magurę Łomiańską (1016 m) wyrastającą od wschodu - zza lasu - tuż za granicą z Ukrainą. Długi zjazd obwodnicą doprowadzi nas do Zdroju w Czarnej, małej obwodnicy bieszczadzkiej i na Pogórze Bieszczadów, które możemy poznać bliżej podróżując dalej „Szlakiem zabytków po Pogórzu Bieszczadów”.
Jeśli kiedykolwiek przyjedziecie w Bieszczady i podróżując „u podnóża połonin” wyruszycie na wędrówkę po BPN zapewniam was, że odkryjecie zupełnie nowy świat doznań, emocji, piękna i hartu ducha. Zanim staniecie na jakimkolwiek z odkrytych szczytów, pot najpierw zwilży wasze plecy, mocniej zabije serce, wiatr, deszcz lub skwar, zapach ziół i traw – odcisną się w pamięci niezatartym wspomnieniem.
Od tej pory ten nieobjęty sercem i wzrokiem świat połoninowy trwać będzie w Was, bowiem byliście tam i poznaliście szum wiatru, gawędę starych drzew czy szept niosących miłość kwiatom – motyli. Chwycicie to wszystko sercem i zabierzecie ze sobą na zawsze, bo ten subtelny świat połoninowy będzie odtąd Waszą własnością.