Nakładem wydawnictwa Ruthenus ukazał się drugi tom książki „Sokoliki. Ludzie bieszczadzkiego lasu II”, autorstwa Edwarda Marszałka. Po trzech latach od wydania I tomu wspomnień i opowiadań o ludziach bieszczadzkiego lasu została oddana do rąk Czytelnikom kontynuacja, w postaci tomu II bieszczadzkich opowiadań.
Po sporym sukcesie wydawniczym książki autorstwa Edward Marszałek „Sokoliki. Ludzie bieszczadzkiego lasu I”, Autora nie trzeba było długo namawiać na kontynuację tych opowieści. Jednak książek nie pisze ani nie ilustruje sztuczna inteligencja, dlatego zebranie materiałów i opracowanie wspomnień do tomu drugiego trwało aż 3 lata. I oto dzięki autorowi mamy, jeszcze ciepłą, pachnącą farbą drukarską część drugą tych niesamowitych wspomnień o ludziach, którzy wrośli w ten bieszczadzki zakątek.
W drugim tomie „Sokoliki – ludzie bieszczadzkiego lasu” odnajdziemy takie postacie jak: wozacy, drwale, kobiety pracujące przy sadzeniu lasu, ale też terenowi leśnicy, a nawet dyrektor leśny. W ich historiach osobistych przewijają się dzieje leśnictwa tego najdalszego zakątka Bieszczadów. Autor miał świadomość, że to był ostatni moment, by niektóre z tych opowieści mogły zaistnieć i przetrwać, dlatego spieszył się z ich opracowaniem, ale i tak musieliście długo na nie czekać. W II tomie znajdziemy blisko 300 stron lektury, która zrekompensuję wszelkie niedogodność, wynikające z trzyletniego oczekiwania na premierę.
„Świat się kończy w Sokolikach…” – tak śpiewa „Siczka” w tekście Macieja Augustyna „Moje Bieszczady” (KSU) , ale Autor „Sokoliki – ludzie bieszczadzkiego lasu” uważa, że jest dokładnie odwrotnie: Świat zaczął się, a nie kończy w Sokolikach !!!
„Drugi tom książki „Sokoliki – ludzie bieszczadzkiego lasu” to odpowiedź na odzew, z jakim spotkało się jej pierwsze wydanie. Nie o wszystkich osobach z tamtych lat wówczas napisałem, a w międzyczasie objawili się ludzie, ożyła pamięć, wróciły wspomnienia… W tym tomie prezentuję migawkowo kolejne sylwetki ludzi lasu związanych z doliną górnego Sanu bardzo mocno lub choćby przez jakiś znany mi epizod. Na pewno są tu Państwa znajomi, jak też ludzie głęboko schowani w bieszczadzkim buszu, o których dotąd świat nie słyszał. Są wozacy, drwale, kobiety pracujące przy sadzeniu lasu, ale też terenowi leśnicy, a nawet dyrektor leśny. W ich historiach osobistych przewijają się dzieje leśnictwa tego najdalszego zakątka Bieszczadów.” – mówi autor Edward Marszałek
„Wiem, że to ostatni moment, by niektóre z tych opowieści mogły zaistnieć i przetrwać, dlatego spieszyłem się z ich opracowaniem. O Sokolikach pisano dużo w latach 1980–1981, gdy trwał bój o przywrócenie Mucznego do Lasów Państwowych. Osiedle, zbudowane przez leśników w 1973 r., już w dwa lata później zostało zabrane przez Urząd Rady Ministrów na specjalny ośrodek łowiecki dla dygnitarzy i dewizowców. Osławiony pułkownik Doskoczyński panował tu niepodzielnie przez kilka lat. Leśnicy i robotnicy zostali wysiedleni z Wołosatego i Mucznego do baraków. Niepokorni byli nawet zwalniani z pracy z „wilczym biletem”. Znana jest historia młodego podleśniczego z Sokolików, który w 1979 r. miał czelność powiedzieć samemu Doskokowi, że rowy melioracyjne kopane w pobliżu wielkiego torfowiska Tarnawa zniszczą cenny ekosystem. Pułkownik nie znał się na ekologii, więc polecił nadleśniczemu zwolnić chłopaka. Na pytanie, dlaczego ma go zwolnić, huknął podobno: „Bo nosi brodę, kapelusz i głupio gada!”. Leśnik musiał się wynieść z tego terenu.” – kontynuuje autor Edward Marszałek

Pozycja „Ludzie bieszczadzkiego lasu II” można nabyć od 7 sierpnia w siedzibie Wydawnictwa Ruthenus, przy ul. Łukasiewicza 49 w Krośnie, księgarniach internetowych, i w Bieszczadach.
SOKOLIKI. Ludzie bieszczadzkiego lasu TOM II
autor: Edward Marszałek
format B-5, 288 stron
oprawa: twarda, szyta, PIĘKNE WYDANIE
Wydawnictwo RUTHENUS Krosno
Wydanie I – Krosno, sierpień 2026
Cena detaliczna 69 zł
ISBN 9788383951010
